2011-12-12 02:21:15 >> Zapach....Można to porównać do dwóch różnych światów. W jednym z nich jesteś racjonalna, spokojna. Milczysz wtedy, kiedy trzeba, nawet zagryzasz wargi, by nie zmarnować szansy, by jednym słowem nie urazić kogoś bliskiego. Myślisz, reagujesz, zauważasz rzeczy, których inni nie dostrzegają. I jesteś z tego dumna, bo wiesz, że tylko na to właśnie, na twoje myślenie możesz liczyć.
I masz być z czego dumna. Taka właśnie powinnaś być. Odpowiedzialna i dumna, chodząca z podniesioną wysoko głową, zadowolona z siebie, mierząca wysoko. Kobieta nowoczesna, samodzielna, samowystarczalna, która doskonale wie, czego chce.
Ten pierwszy świat jest taki piękny w swojej szarości. Racjonalny i spokojny, analiza odegna wszystkie problemy, albo je zmniejszy. Rozsądek pomoże żyć z dnia na dzień....
A potem jest ten drugi świat. Ten nacechowany nieśmiałymi spojrzeniami i delikatnymi uśmiechami posyłanymi gdzieś w dal. Świat pełen gestów i myśli nie mających nic wspólnego z rozsądkiem.
To żałosne... myślisz sobie, wtulona w jego ciało. Przytulając policzek do jego koszuli, gdzieś na dnie twojej świadomości jakiś głosik gorąco buntuje się przeciwko temu, co robisz. Coś mówi ci, że to nie tak powinno być... A pomimo tego, ty nadal nie możesz się opanować. Jedyne, czego chcesz, to tkwić tam, w tym ciepłym miejscu, czuć tę gorącą dłoń oplatającą cię w pasie, tak niewinnie i niedorzecznie... I oddychać. Tak głęboko, jak nigdy wcześniej, spazmatycznie wdychać zapach jego wody kolońskiej i rozkoszować się tym kruchym uczuciem, póki jeszcze trwa.
Nie ma znaczenia, że go nie znasz. Nie ma znaczenia, że wzajemnie się nie kochacie, ba, że nawet nie wiesz, czy byś go polubiła. Liczy się tu i teraz. Ta magiczna chwila, kiedy nic nie jest ważne, bo jesteś otoczona jego perfumami i twój świat zdaje się wypełniać.
Widzisz wszystko. Jego zachowanie, jego reakcje, rozmowy na temat ulubionej muzyki, filmów, o książkach. Jest idealny. Lubi to, co ty, ale już teraz wiesz, że możecie sobie wiele pokazać. Że tak wiele horyzontów możecie razem poszerzyć, zdobyć wiedzę, uzupełnić się...
Wyobrażasz sobie wspólne rozmowy z kubkiem ulubionej herbaty. Wspólne wypady na koncerty i spotkania z przyjaciółmi, które kończyć się będą nad ranem, po całej nocy wspaniałej zabawy. Wiesz, że jego rodzina będzie wspaniała.
Macie wspólne życie. Trzymacie się za ręce, by potem pokłócić o najmniejszą drobnostkę. W każdym wykrzyczanym zdaniu, pomimo wściekłości, widzisz płomień w jego oczach i wiesz, że ta pasja jest dla ciebie. Że to wszystko, co ma w środku płonie z miłości, dokładnie tak, jak w twoim wnętrzu.
Czujesz jego pocałunki na swoich ustach. Gładką skórę pod swoimi palcami i jego gorący dotyk na swoim ciele. I uśmiechasz się, otoczona wodą kolońską i marzeniami, wtulona w coś, co nie istnieje.
I nigdy go nie pocałujesz. Powoli puścisz gorące ciało, odsuniesz głowę od pachnącej marzeniami koszuli i odejdziesz.
Nie mogłabyś spojrzeć w oczy ziejące pustką, pozbawione tego ognia. Nie zniosłabyś pocałunków, mokrych i zupełnie rzeczywistych, skrajnie niemagicznych.
Marzenia są lepsze. Pozwalają żyć jeszcze chwilę zapachem czegoś ulotnego. Pragnieniem i zupełnie niewinnym dotykiem.
Nie chodzi o niego. To nie on jest tu ważny. Jego jedyną zasługą jest delikatność dłoni i przyjemny zapach. To marzenie ścigasz. I wcale nie cieszy cię gonienie króliczka. To strach, że króliczek nie będzie tak puszysty i śliczny, zupełnie cię paraliżuje.
skomentuj (0) |
|
|||||||