2011-11-28 03:59:27 >>

Tajna misja "destrukcja", część pierwsza.



Szsz, grupa alfa, grupa alfa, tu grupa beta, słyszycie nas? Odbiór!
Szsz, tu grupa alfa, słyszymy cię, grupo beta. Jesteście na pozycjach? Odbiór!
Szsz, melduję zajęcie pozycji. Powtarzam: melduję zajęcie pozycji! Szsz, odbiór!
Szsz, dobrze! Rozpocząć pierwszą część operacji "destrukcja"! Powtarzam: rozpocząć operację "destrukcja"! Odbiór!
Szsz. Przyjąłem. Bez odbioru.

Tak! Oto rozpoczął się pierwszy etap operacji, którą powinnam była przeprowadzić już lata temu. Moimi tajnymi współpracownikami póki co są Paula i Justyna. Jeśli jednak po przeczytaniu tej notki będziesz miał dobry pomysł, Ty też możesz zostać tajnym agentem! 
Na czym polega operacja "destrukcja"? Cóż, operacja nie jest teoretycznie skomplikowana. Za główny i jedyny cel operacji uważam osłabienie lub całkowite wyeliminowanie mojego głównego wroga, Doktora L. Doktor L. to szczwana bestia, moi drodzy. Atakuje z zaskoczenia, wszywa się pod skórę. Jego metoda jest powolna, zatruwa przez lata, by potem człowiek dowiedział się, że Doktor L. od dawna ma go w swoich łapach.
Doktor L. może Cię dopaść w różnych miejscach. Dzięki niemu możesz nie skończyć pracy, którą przecież trzeba było oddać wczoraj. Dzięki Doktorowi L. możesz nie mieć ochoty na spotkanie, które planowałeś od dawna, a już tym bardziej na spontaniczny wypad z przyjaciółmi. Doktor L. szepce Ci cicho do ucha, że nie musisz się wcale uczyć, skoro do egzaminu zostało więcej, niż dwa dni. 
Ulubionymi brońmi Doktora L. jest kanapa lub łóżko. To właśnie on obleka Cię co ranek cudownie miękką i cieplutką kołdrą, to on przyciska Ci głowę do poduszki i sprawia, że uszy stają się głuche na budzik. To właśnie on mówi Ci tym słodkim głosem "juuuutrooo", kiedy przecież wiesz, że musisz coś zrobić już dzisiaj.
Nie! To koniec twej tyranii, Doktorze L.! Koniec twojego radosnego przywiązywania mnie do łóżka w moim pokoju. Koniec z lekceważącym stosunkiem do nieobowiązkowych wykładów! Koniec z tym niemiłym uczuciem, kiedy trzeba pomyśleć o tym, by doprowadzić nieco tlenu do płuc. 
Zbyt długo pozwalałam, by twoje oślizgłe łapska wyciągały się po mnie! Zbyt długo pozwalałam ci na maniulowanie moim życiem! Zbyt wiele kłopotów miałam przez twoje okropne myśli. 
Oto pierwszy etap operacji "Destrukcja". Dzięki tej operacji uwolnię się z kajdan, które założył na mnie Doktor L.! 
Walka będzie krwawa. Będzie ostra. Pewnie niejeden z walczących niejednokrotnie złamie się podczas tego koszmaru, który nas czeka! Ale musimy być silni! Musimy trwać!

Szsz. Etap pierwszy operacji "Destrukcja" rozpoczęty. Powtarzam: etap pierwszy operacji "Destrukcja" rozpoczęty. Raport za tydzień. Bez odbioru! Szsz.



skomentuj (1)