2012-01-22 14:17:16 >>

Comfortably numb



Od jakiegoś czasu tracę ochotę do pisania na blogu. Możliwe, że to złudne wrażenie, ale nie da się ukryć, że wydaje mi się, jak gdybym pisała list do osoby, do której on nigdy nie dojdzie. Jakbym brała słowa i rzucała nimi o ścianę, patrząc, jak rozpryskują się, bez żadnego rozgłosu.
Nie mam ochoty pisać. Czuję się tak, jakbym już nie potrafiła pisać, co jest największą głupotą na świecie. Talent nie przechodzi z dnia na dzień. Coś się zmienia, po prostu, a człowiek, tak skrajnie przyzwyczajony do jednej wersjii świata, nie może się przyzwyczaić i odnaleźć w tej nowej sytuacji. Tak właśnie mam. Nie mogę się odnaleźć tutaj, pomiędzy kartonowymi pudłami mojego życia. Przeprowadziłam się do świata, w którym wydaje się być nieco mniej problemów.. I oto, co dostałam. Całą przestrzeń zawaloną kartonowymi pudłami z ułamkami mojego życia. Leżą tak, biedne, nieco zapomniane... Zerkam na nie, co jakiś czas, ale wypakowuje tylko te rzeczy, które potrzebuje już teraz. 
Zwyczajnie nie mogę się zdecydować, czy rozpakowywać kartony, czy wymienić te rzeczy na lepsze. 
Jestem odrętwiała. Przyjemnie, tak nieco narkotycznie odrętwiała, jakbym żyła przez pewien czas nie swoim życiem. 
Złudne uczucie. Podchwytliwe. Tricky. Przejadę się na nim, zapewne.



skomentuj (2)